Facebook z twarzą chińskiej cenzury?

Erik Crouch, online.thatsmags.com
Wizytę chińskiego szefa cenzury Lu Wei u Marka Zuckerberga poprzedziło usunięcie z Facebooka postu zamieszczonego przez tybetańską blogerkę Tsering Woeser (Oser). Zdjęcie biurka Zuckerberga z książką Xi Jinpinga zaczęło krążyć w internecie wywołując różne komentarze oraz prowokując do powstania rysunkowej karykatury.

Na początku grudnia chińskie rządowe media opublikowały zdjęcia na których na biurku Marka Zuckerberga, twórcy i szefa Facebooka leży książka autorstwa chińskiego prezydenta Xi Jinpinga, a wszystko podczas wizyty jaka w głównej siedzibie światowego portalu społecznościowego złożył szef Biura Państwowej Rady Informacji pełniący także funkcję szefa Centralnej Grupy ds. Bezpieczeństwa Internetu i Informatyzacji – odpowiedzialny m.in. za cenzurę internetu w Chinach.



Cytując chińskie rządowe media, Zuckerberg, który od dawna szuka możliwości wejścia na chiński rynek co wciąż uniemożliwiają władze, kupił kilka egzemplarzy książki sygnowanej przez chińskiego prezydenta, aby on sam i jego współpracownicy/współpracowniczki mogły dowiedzieć się więcej o „socjalizmie z chińską twarzą” ( China.com.cn, shanghaidaily.com).
Na zdjęciu zrobionym w biurze Facebooka, główny cenzor Chińskiej Republiki Ludowej siedzi w fotelu szefa Facebooka, a szef portalu stoi za nim i się uśmiecha. Liu odbywał wizytę w USA w związku z konferencją dotyczącą internetu. Odwiedził także siedziby Google, Amazona i Apple (shanghailist.com). Podobnie jak w polityce zagranicznej, Chiny lobbują za własną koncepcją „suwerenności informacji”.

Jak się okazuje, wizyta ta też miała swoje koszty. Według informacji zamieszczonych w krytycznym wobec chińskich władz portalu Epoch Times, Facebook usunął jeden z postów tybetańskiej blogerki, dotyczących ostatnich protestów – samospaleń do jakich wciąż dochodzi w Tybecie. „Jestem zszokowana” pisze Tsering Woeser, „od 2008 kiedy zarejestrowałam moje konto na Facebooku, przez sześć lat po raz pierwszy spotkałam się z usunięciem mojego postu. Na zamieszczonym zdjęciu znajduje się informacja mówiąca o tym, że jej post nie „spełnia wytycznych społeczności Facebooka”.

Ocenzurowany post dotyczył protestu 38-letniego mnicha Kelsanga Yeshi (więcej informacji tutaj). Zdjęcia te wciąż dostępne są w innych miejscach na Facebooku. W proteście przeciwko cenzurze, publikujemy je poniżej (uwaga drastyczne!).

W reakcji na interwencję dotyczącą usunięcia postu Facebook odpowiedział, że posty mogły zawierać drastyczne sceny, a obecny system nie zawiera mechanizmów mogących ostrzegać innych użytkowników przed niechcianym oglądaniem takich treści. W odpowiedzi na Twitterze Oeser napisała, że nie zna przyczyn skasowania swojego postu, jednak faktem jest to że zamieszczała podobne informacje przez ostatnie sześć lat i po raz pierwszy spotkała się z cenzurą.

Tsering Woeser (o której pisaliśmy wcześniej) jest jedną z najbardziej znanych obecnie Tybetanek, laureatką międzynarodowych nagród i wyróżnień, zapewniającą kontakt świata z odciętym informacyjnie od świata Tybetem. Swój blog pisze w języku chińskim, jest posty stają się źródłem informacji dla wielu organizacji i mediów, są tłumaczone na różne języki. Ostatnio, omijając cenzurę Tsering zamieszcza coraz więcej treści – na wciąż blokowanym w Chinach Facebooku.

Mark Zuckerberg złożył wizytę w Pekinie w październiku br. gdzie zaskoczył chińskich studentów rozmawiając łamanym chińskim, co było komentowane jako próba zdobywania zaufania w Chinach. Według chińskich mediów gospodarz witał chińskiego dygnitarza w swojej firmy także po mandaryńsku.

Piotr Cykowski
Students for a Free Tibet


Trwa ładowanie komentarzy...